Aktualności Obraz  newsa 19932 Dodano 14.08.2021

Porządkowanie cmentarzy w Ostapiu, Kaczanówce i Panasówce w Tarnopolskiem – MPOOZ 2021

W 2021 roku na Akcję wyjechaliśmy w sobotę 10 lipca. Grupa formowała się stopniowo. „Startowaliśmy” z okoic Lubina. Wolontariuszy zabieraiśmy również w Legnicy, Wrocławiu i Krakowie. Dwa busy jechały razem. Kilka godzin później wyruszył trzeci bus. Dlaczego???

Po prostu trzy grupy postanowiły pracować razem na trzech cmentarzach położonych niedaleko siebie: w Ostapiu, Kaczanówce oraz Panasówce. Nasz trzeci bus nie zbierał ludzi po drodze. Jechał bezpośrednio na Ukrainę i dojechał tam wcześniej od innych.

Pierwszy dzień spędziliśmy na zwiedzaniu Lwowa. W końcu była niedziela – dzień wolny od pracy. Potem rozjechaliśmy się do naszych miejsc noclegowych. Dwie grupy mieszkały w Podwołoczyskach, a trzecia – w Skałacie.

            Nasze grupy najpierw pracowały w Ostapiu. Polski cmentarz zastaliśmy tam bardzo zarośnięty. Od dwóch lat, czyli od ostatniej akcji „Mogiłę Pradziada Ocal od Zapomnienia”, nikt tu niczego nie robił. Ponad dwumetrowe chaszcze: drzewa, pokrzywy, bluszcze – taki widok zobaczyliśmy po przyjeździe. Poszły w ruch cztery kosiarki spalinowe i piła. Chłopcy sukcesywnie odsłaniali ukryte w zaroślach nagrobki. Pozostali znosili wycięte gałęzie i chwasty na kupy, żyby wyschły. Potem będzie można je spalić. Następnie zajęliśmy się „kosmetyką” grobów. Wyrywaliśmy z ziemi mniejsze chwasty, obkopywaliśmy i oczyszczaliśmy nagrobki. Bardzo dokładnie oczyściliśmy grób księdza Stanisława Piechny zmarłego w 1920 roku, Jadwigi Kubielasowej zmarłej w 1926 roku, Michała Skorupskiego, zmarego w 1918 roku i kilka innych. Były to najładniejsze groby na cmentarzu w Ostapiu, dlatego poświęciliśmy im więcej czasu i wysilku, niż innym. Pilnej renowacji wymaga ogrodzenie polskiej części cmentarza, ale to już jest zadanie na przyszłe lata.

Zdjęcia z Ostapia

Potem zajęliśmy się cmentarzem w Kaczanówce. Część naszej ekipy miała tam swoje korzenie. Poszukiwano grobów przodków, ale bezskutecznie. Nie wszystkie polskie nagrobki do dziś się zachowały. W Kaczanówce zastaliśmy cmentarz w nienajgorszym stanie. Pani sołtys poleciła na wiosnę miejscowym pracownikom gminy spryskać go środkami chwastobójczymi. Trawa zaczęła wprawdzie odrastać, ale większych chaszczy nie ma. W chodzeniu trochę przeszkadzają zeschłe krzaki, zatem je wycinaliśmi i znosiliśmy na kupy. Trzeba było też oczyścić z odrostów pnie ściętych przed dwoma laty drzew. Poza tym malowaliśmy ogrodzenia,  obkopywaliśmy nagrobki, myliśmy je i oczyszczzczaliśmy z mchu. Kosiliśmy trawę, grabiliśmy ją i znosiliśmy na kupy, by wyschła. Najważnniejszą pracą, którą wykonaliśmy, było postawienie na miejsce figur świętych i krzyży, które pospadały z nagrobków. Chłopcy podnosili je i ustawiali na oczyszczonych podstawach. Wcześniej umieszczali wewnątrz specjalne bolce, by figury znów się nie przewróciły. Na pasach wciągnęli też do góry – pod krzyż – tablicę nagrobną Czrneckich (ojca, żołnierza napoleońskigo i syna, powstańca styczniowego). Ta tablica leżała poniżej grobu, trochę z boku i była oddzielona od krzyża. Teraz wszystko stanowi sensowną caość. Szczególnie zajęliśmy się też grobem księży – powstańców styczniowych – Adama Radziszewskiego i Cypriana Siekluckiego. Nagrobek ten zdobi herb powstania i przepiękna inskrypcja: „Przecierpieliśmy wiele za wiare i ojczyznę, po długiem tułactwie na wygnaniu spoczęliśmy tu z dala od swoich”. Księża ci pochodzili z Biaorusi, a po powstaniu styczniowym i pobycie na Syberii car zabronił im osiedlenia się w Królestwie Polskim. Dlatego swe miejsce znaleźli tu, w Kaczanówce, w Galicji.

            Wodę do mycia pomników i do picia braliśmy w obejściu u pani Orysi, która rozpieszcza nas już od lat. Tym razem gotowala nam zupę, pierogi i kompocik oraz piekła bułeczki i rogaliki. Oprócz normalnego wyżywienia mieliśmy też takie „frykasy”, kiedy pracowaliśmy w Kaczanówce. Rodzice pani Orysi pochodzili z Polski i ona zawsze bardzo serdeczni nas przyjmuje. Na cmentarzu dwukrotnie odwiedzila nas też pani sołtys Luba. Z nią również łączą nas wieloletnie znajomości.

            Naszym „oczkiem w głowie” jest także kaczanowski kociół rzymskokatolicki p.w. św. Michała. Jest dziś trochę zaiedbany i wymaga pilnego remontu dachu, rynien i odwodnienia. Zbieramy pieniądze, by przynajmniej tak zabezpieczyć ten kościółek, aby proces jego zniszcenia nie postępował dalej. W końcu tu został ochrzczony Kazimierz Żegleń – polski zakonnik, wynalezca kamizelki kuloodpornej i opon bezdętkowych. W przyszłości może obok tego kościoła postawimy tablicę pamiątkową poświęconą wlaśnie Żegleniowi. 

Zdjęcia z Kaczanówki:

Trzecim miejscem naszej pracy był cmentarz w Panasówce. Zastaliśmy go w dobrym stanie. Wyciąte rok temu chwasty nie odrosły za bardzo, bo zastosowano metodę ściółkowania. Nie zostały one zebrane na kupy, tylko pozostawione na miejscu, co zabezpieczyło żyzną ziemię cmentarną przed pojawieniem się nowych chwastów. Z grubsza oczyściliśmy tylko bardziej zarośnięte groby i skośiliśmy odrastającą trawę. Panowie mieszkający w Skałacie jeździli do pracy w Panasówce nawet wieczorami po pracy na innych cmentarzach.

Jeden dzień pracy spędziliśmy na cmentarzu w Buczaczu oddalonym od naszych miejsc noclegowych o kilkadziesiąt kilometrów. Dlaczego???!! Chcieliśmy pomóc niewielkiej grupie sprzątającej tamtejszy cmentarz. Jest to ładne, malowniczo położone na wzgórzu miejsce. Polskich grobów zachowało się tam nadzwyczaj dużo. Niektóre – zwłaszcza grobowce – są wyjatkowo okazałe, świadczące o bogactwie dawnych mieszkańców Buczacza. Kosiliśmy tam trawę i wycinaliśmy niewielkie drzewa – samosiejki. Znosiliśmy je na kupy w pobliżu cmentarnych dróżek. Służby miejskie później to wywiozą. Oczyszczaliśmy też nagrobki i nasypy grobowców z mchu i chwastów.

            Całej akcji „Mogiłę Pradziada Ocal od Zapomnienia” towarzyszyła w tym roku  przepiękna pogoda. Było gorąco, bez deszczu, który utrudniałby nam pracę na cmentarzach. Dzięki wspólnej pracy trzech grup i pracowitości wolontariuszy wykonaliśmy „kawał dobrej roboty”.

Zdjęcia z Panasówki:

Projekt jest dofinansowany przez Narodowy Instytut Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granicą POLONIKA.

Projekt jest dofinansowany przez Fundację Studio Wschód 

Galeria zdjęć

Newsletter

zapisując się do naszego newslettera na bieżąco będziemy informować Cię o nowych artykułach, aktualnościach oraz akcjach organizowanych przez Studio Wschód
[FM_form id="1"]