Aktualności Obraz  newsa 12991 Dodano 26.07.2018

Śnitków, Murowane Kuryłowce i Nowa Uszyca (MPOOZ 2018)

W tym roku po raz drugi grupa reprezentująca Państwową Wyższą Szkołę Zawodową im. Witelona w Legnicy wzięła udział w akcji „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia”. Trzeciego lipca 14-osobowa grupa wolontariuszy, wśród których byli studenci Uczelni, gimnazjaliści z Gimnazjum Gminnego w Lubinie oraz dorośli wolontariusze z Goślinowa i Chojnowa, wyjechała na Ukrainę porządkować polskie cmentarze.

Naszym głównym celem był cmentarz w Snitkowie, natomiast w Murowanych Kuryłowcach i Nowej Uszycy mieliśmy skatalogować polskie groby.

Cmentarz w Snitkowie porządkowaliśmy już po raz drugi. Na miejsce pobytu dotarliśmy w środę (4.07.) wieczorem. Po drodze odwiedziliśmy cmentarz Orląt Lwowskich i Łyczakowski we Lwowie. Z okazji 100-lecia niepodległości Polski uznaliśmy za istotne zapalenie zniczy na grobach żołnierzy i oddanie czci tym, którzy polegli w walkach o wolność naszego kraju.

Prace porządkowe rozpoczęliśmy od czwartku (5.07.) i trwały one aż do środy (11.07.). Po dotarciu na miejsce zastaliśmy porośniętą wysokimi chaszczami łąkę, z której nieśmiało wynurzały się krzyże grobów naszych przodków. Cmentarz był tak zarośnięty, że aż trudno było uwierzyć, iż w ubiegłym roku wolontariusze równie ciężko tu pracowali i oczyścili dużą część terenu. Nie zwlekając ochoczo zabraliśmy się do pracy. Wysoka temperatura powietrza utrudniała nam wykonywanie przydzielonych zadań, lecz cel naszej akcji motywował nas do zwiększonego wysiłku. W pierwszej kolejności należało wyrwać i wyciąć krzaki, wykosić trawę, powój i inne chwasty – niektóre z nich osiągały wysokość jednego metra lub były jeszcze wyższe. To zadanie należało do męskiej części naszej ekipy. Zadaniem kobiet było usuwanie na bieżąco ściętych zarośli. Późnym popołudniem można było zobaczyć pierwsze efekty naszej pracy – część odsłoniętych pomników i napisów na mogiłach.

W kolejnych dniach, pomimo obolałych mięśni, siniaków i zadrapań, cel akcji mobilizował nas do dalszej działań – wycinaliśmy i grabiliśmy zarośla, oczyszczaliśmy pomniki z mchu, którym były porośnięte. Porządkowanie cmentarza utrudniało wiele czynników: upał, powój, który rozpościerał się niemal po całym terenie i okalał wiele pomników, a tym samym był trudny do usunięcia, do tego wielki i nierówny teren (cmentarz w Snitkowie ma około 2 hektarów) z wystającymi korzeniami, które również trzeba było usuwać. Jednak ciężka praca opłacała się – z zarośli wyłaniały się kolejne pomniki związane z polską historią i rodzinami m.in. Stadnickich (Piotr Stadnicki – zm. 1852 r., Ignaca z książąt Woronieckich; Wincenty Stadnicki dr filozofii – zm. 1869 r.), Czuryło (Marcin Czuryło z rodu herbu Korczak poświęcił się karierze wojskowej i został znanym rycerzem – niejednokrotnie odznaczył się w bitwach, szczególnie pod Połockiem, za co w roku 1587 na sejmie konwokacyjnym był awansowany do stopnia rotmistrza), Dzieduszyckich (Tadeusz Dzieduszycki (1724-1777) znany działacz wojskowy i polityczny pochodził z polonizowanego dawnego rodu Rusi Czerwonej herbu Sas)[1] oraz zwykłych obywateli Snitkowa.

W ostatni dzień prac (11.07.) na cmentarzu snitkowskim, pomimo przelotnego deszczu, dokończyliśmy wycinanie zarośli. Hałdy zgrabionych gałęzi i zielska zostały wywiezione przyczepą poza teren cmentarza z pomocą miejscowych pracowników i ich sprzętu. Wreszcie groby naszych przodków widoczne były z drogi przebiegającej przy cmentarzu. W tym dniu naszym wolontariuszom udało się również naprawić powalony na ziemię pomnik, choć początkowo wydawało się to niemożliwe.

W sobotę  (7.07.) wraz z księdzem Walerym Dobrowolskim z Murowanych Kuryłowic udaliśmy się na polski cmentarz, choć trudno nazwać to, co tam ujrzeliśmy, cmentarzem. Na miejscu zastał nas las krzewów i drzew rosnących na stromej skarpie, na końcu której rozpościerała się wielka polana. Od drogi dojazdowej udało nam się w tym gąszczu dojrzeć dwa drewniane krzyże. Zapuszczając się w gęstwinę zielonych krzewów i drzew, z trudem można było odszukać groby Polaków, lub to, co po nich zostało. Pomimo burzy i deszczu próbowaliśmy dotrzeć do pojawiających się w dużych odległościach nagrobków, aby móc je sfotografować. Nie do każdego pomnika był bezpośredni dostęp, dlatego zdjęcia robiliśmy z oddali. Pomniki, które widzieliśmy z bliska, miały albo fragmentaryczne napisy, lub były one całkowicie nieczytelne, albo były to pomniki bez żadnych danych umożliwiających identyfikację pochowanej osoby. Tego dnia po południu kontynuowaliśmy prace na cmentarzu w Snitkowie.

Na dzień przed wyjazdem z Ukrainy (czwartek 12.07.) zaplanowaliśmy pobyt na cmentarzu w Nowej Uszycy. Mieliśmy tam skatalogować polskie groby, co okazało się również bardzo trudne. Część terenu była co prawda oczyszczona przez poprzednią ekipę i do pierwszych grobów można było dotrzeć bez trudu, ponieważ były one przy głównej ścieżce. Znajdował się tu Pomnik Żołnierzy Wojska Polskiego poległych w 1920 roku oraz Dąb Pamięci poświęcony mieszkańcowi Nowej Uszycy – Janowi Malczewskiemu, który został zamordowany w 1940 roku w Katyniu. Niestety, do kolejnych pomników lub ich pozostałości trzeba było przedzierać się przez zarośla, co utrudniał panujący upał, kłujące akacje, pokrzywy i wysokie krzewy. Na wielu nagrobkach trudno było odczytać napisy, choć były i takie, z których można było wywnioskować, że pochowane są tam całe rodziny np. Wolskich, Szczepkowskich, Zdanowskich. Na tym cmentarzu, podobnie jak na innych, trzeba jeszcze wiele prac, aby odsłonić skryte w gąszczach i zapomniane mogiły oraz poznać ich tajemnice.

Pobyt na Ukrainie, pomimo ciężkiej pracy, dostarczył nam też wiele atrakcji i cennych lekcji. Jednego dnia nasza młodzież została poproszona o pomoc w sezonowych pracach polowych. Młodzi ochotnicy mieli okazję przekonać się, jak bardzo ciężka jest praca na ukraińskiej wsi, ale też skosztować tradycyjnych ukraińskich potraw po wykonanym zadaniu.

Mieliśmy też okazję być uczestnikami tradycyjnego święta Kupały, które jest bardzo ważnym wydarzeniem dla lokalnej społeczności. Podczas festynu swoje umiejętności wokalne i taneczne zaprezentowały zespoły, w tym dzieci z miejscowej szkoły w Snitkowie ubrane w tradycyjne ukraińskie stroje. Po części artystycznej najmłodsi otrzymali od nas przywiezione z Polski upominki. Widok uśmiechniętych twarzy dzieci był najlepszą rekompensatą za poniesiony wysiłek i trudy podróży.

W niedzielny poranek (8.07.) uczestniczyliśmy w Mszy Świętej w kościelnej kaplicy na cmentarzu w Snitkowie, a popołudnie spędziliśmy w pobliskiej wsi Doliniany, gdzie również odbywał się festyn w związku z uroczystością odsłonięcia pomnika Szewczenki. Imprezę ubarwiły występy zespołów folklorystycznych oraz solistów znanych społeczności ukraińskiej. Można też było obejrzeć stoiska z wyrobami miejscowych gospodyń, na których prezentowano chleby, ciasta, naleśniki, pierogi i wiele innych wyrobów i które można było popróbować.

Zostaliśmy również zaproszeni do Winnicy, gdzie uczestniczyliśmy w spotkaniu z przedstawicielami Międzynarodowego Stowarzyszenia „Ukraina – Polska – Niemcy” oraz Euroregionu „Dniestr”. O powołaniu stowarzyszenia, dotychczasowych osiągnięciach oraz planach rozwojowych opowiadał jego prezes Sergij Tatusiak. Po spotkaniu był spacer główną ulicą tego miasta w kierunku jego centrum, oglądaliśmy przepiękne zabytki, wśród których wyrastają nowoczesne budowle, zaburzając infrastrukturę starych kamienic.

W drodze powrotnej do Polski zatrzymaliśmy się w Tarnopolu – spacer po rynku ukazał nam widok na budynek Teatru im. Szewczenki, mieliśmy też okazję zobaczyć ratusz, kościół Dominikanów, zamek i promenadę nad Seretem.

Kolejna wyprawa na Ukrainę za mani. Pomimo ciężkiej pracy mamy poczucie zadowolenia z wykonanego zadania i cieszymy się, że mogliśmy uczestniczyć w tej cennej lekcji historii. Ci, którzy byli tu pierwszy raz, mogli zobaczyć miejsca związane z historią naszego kraju i przekonać się o gościnności ukraińskich gospodarzy. Wszędzie gdzie byliśmy, zapalaliśmy znicze i poprzez modlitwę oddawaliśmy hołd Tym, którzy zostali pochowani na Kresach.

Opiekun grupy

dr Beata Skwarek

[1] Wędrówka polską nekropolią we wsi Snitków na Winnicczyźnie, Igor Płachotniuk, opracowanie Irena Rudnicka, www.slowopolskie.org, dostęp: 15.07.2018 r.

Śnitków

Murowane Kuryłowce

Nowa Uszyca

Galeria zdjęć

Newsletter

zapisując się do naszego newslettera na bieżąco będziemy informować Cię o nowych artykułach, aktualnościach oraz akcjach organizowanych przez Studio Wschód
[FM_form id="1"]