Wydarzenia Obraz  newsa 22331 Dodano 23.06.2022

Wobec niemieckiego najazdu, więzienia NKWD spływają krwią

81 lat temu, 23 czerwca 1941, sowiecka bezpieka kontynuowała likwidowanie więźniów na Kresach.

Drugiego dnia niemieckiej napaści na Kraj Rad ofiarami masakr czekistowskich padli więźniowie zakładów karnych w Dubnie, Oszmianie i Łucku oraz aresztu w Sądowej Wiszni. Najwięcej z nich zabito w Łucku – w ciągu godziny ponad 2 tysiące osób narodowości polskiej i ukraińskiej rozstrzelano przy użyciu karabinów maszynowych, rannych dobijano granatami. Nie więcej niż sto osób mogło ocaleć.

W Dubnie rzeź trwała dwa dni.  Ze względu na szybkie postępy wojsk niemieckich masakrę przeprowadzono w sposób bardzo pośpieszny, nie dbając o zatarcie jej śladów ani ukrycie zwłok. Enkawudziści chodzili od celi do celi rozkazując więźniom, aby ustawili się w szeregu naprzeciw drzwi. Następnie przez wizjer oddawali do nich serię z broni automatycznej lub wrzucali do cel granaty. Rannych dobijano strzałem z pistoletu lub ciosem bagnetu. Zginęło ok. 550 osób.

Nie wiadomo dokładnie ilu ludzi przetrzymywano w areszcie w Sądowej Wiszni. 23 czerwca po południu dołączyli do nich aresztanci z Przemyśla i Mościsk. Egzekucje rozpoczęły się niedługo potem, ofiary rozstrzeliwano ogniem broni maszynowej na dziedzińcu aresztu. Strzały i krzyki mordowanych zagłuszano warkotem uruchomionego silnika samochodowego. Zwłoki co najmniej 70 ofiar wywieziono do lasku położonego w pobliżu miejscowego kościoła.

W Oszmianie skazańców mordowano niczym w Katyniu – przez skrępowanie rąk, zakneblowanie i strzał w potylicę. W ten sposób zginęło do 52 Polaków. Więźniowie deklarujący narodowość białoruską zostali przed masakrą wypuszczeni.

Zobacz również:

Galeria zdjęć

Newsletter

zapisując się do naszego newslettera na bieżąco będziemy informować Cię o nowych artykułach, aktualnościach oraz akcjach organizowanych przez Studio Wschód
[FM_form id="1"]