Aktualności Obraz  newsa 9936 Dodano 18.09.2017

Hanaczów i Ciemierzyńce: relacja z akcji „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia”

Wolontariusze ze Szkoły Podstawowej w Rogach uczestniczyli w akcji Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia już po raz trzeci. Do tego patriotycznego działania polegającego na ratowaniu polskich nekropoli na Kresach Wschodnich włączyliśmy się z potrzeby ocalenia od  zapomnienia niszczejących polskich nagrobków, ale też z potrzeby uczczenia pamięci naszych bliskich.

Pamięci zamordowanych podczas trzech napadów 3 lutego, 10 kwietnia i 2 maja 1944 roku w Hanaczowie, a spoczywających w bezimiennych mogiłach. Swoimi działaniami bardzo chcemy przywracać pamięć o ludziach, wydarzeniach i czasach, które tworzyły kiedyś koloryt tamtej ziemi

Tegoroczna VIII już edycja akcji Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia to dla naszej grupy trzeci wyjazd, trzecie wakacje przeznaczone na zrobienie czegoś wartościowego, czegoś co napawa nas dumą z wykonanego zadania, pomimo często towarzyszącego zmęczenia.

W tym roku porządkowaliśmy cmentarze w Hanaczowie i Ciemierzyńcach. Dodatkowo pomagaliśmy ks. Piotrowi w odbudowie kościoła i wykonaniu ogrodzenia. Ciężka praca dawała się czasami we znaki, ale trud ten rekompensowaliśmy wyjazdami wycieczkowymi do miejsc związanych historycznie z Polską.  Zwiedziliśmy Kamieniec Podolski, Chocim, Tarnopol i Zbaraż. Odwiedziliśmy Lwów, a na cmentarzu Orląt Lwowskich zapaliliśmy znicze młodym bohaterom – przypominając naszej młodzieży sentencję Leopolis semper fidelis (Lwów zawsze wierny…….. wierny Polsce).

  Hanaczów – to dziś już nie istniejąca stara, polska wieś kresowa w byłym województwie tarnopolskim, a jej dawne tereny znajdują się w obrębie dzisiejszej Hanaczówki. To wieś naszych przodków. Stąd wywodzą się nasze korzenie, dlatego za każdym razem jak tutaj wracamy towarzyszą nam wielkie emocje związane z odkrywaniem śladów przeszłości. Ta konfrontacja rzeczywistości z zachowanymi w pamięci opowiadaniami przodków, wywołuje wzruszenie. Jeszcze do niedawna jedynym śladem, który podpowiadał, że miejsce to tętniło kiedyś życiem i mogło być ostoją polskości – były piękne kamienne nagrobki, jakie widniały na starym, zarośniętym niczym las cmentarzu. Widok był niezwykły, wśród krzaków, drzew i powalonych gdzie nie gdzie krzyży, stały okazałe posągi świętych a na postumentach tych pomników, wyryte były znajome nazwiska polskich rodzin: Woytowiczów, Figurskich, Kwaśniewskich, Twardowskich, Sawickich i wielu, wielu innych. Dzisiaj kiedy po raz trzeci odwiedzamy to miejsce, efekty naszej pracy, nasze ślady –  pięknie odsłonięte nagrobki – widoczne są z daleka.

Porządkując cmentarz w Hanaczowie, szczególną uwagę poświęcaliśmy dwóm zbiorowym bezimiennym mogiłom. Pomordowani przez UPA podczas pierwszego napadu 3 lutego 1944 roku, pochowani zostali na obrzeżach starego polskiego cmentarza, a kurhan z metalowym krzyżem na jego szczycie zaznacza miejsce pochówku ponad 70 osób.

Zamordowanych w trakcie drugiego napadu pochowano na polskim cmentarzu, wzdłuż drogi. Ponad 40 ofiar tego mordu grzebano w pośpiechu, już następnego dnia po napadzie – byle jak, bez trumien, bo we wsi zabrakło już desek na trumny. Na tym miejscu My potomkowie Hanaczowian przy wsparciu fundacji Studio Wschód postawiliśmy pomnik upamiętniający wszystkie trzy napady. Na kamiennych tablicach  znalazły się  nazwiska ponad 170 osób.

Ostatnim, trzecim już atakiem na Hanaczów była pacyfikacja 2 maja 1944 r. Tego dnia wieś została otoczona przez 2 kompanie SS, żandarmerię i Gestapo z 3 czołgami, działami szturmowymi i granatnikami. Niemcy dokonali egzekucji Żydów i części Polaków. O miejscu pochówku ofiar pacyfikacji z 2 maja 1944  nie wielu wiedziało – przypuszczaliśmy, że zostali oni pochowani na cmentarzu obok ofiar tragedii drugiego napadu. Jednak  podczas tegorocznego pobytu zaprzyjaźniony z nami mieszkaniec Hanaczowa zdobył się na odwagę i zaprowadził nas do miejsca w którym ich pogrzebano. Znajduje się ono na zewnątrz cmentarza nieco poniżej pierwszej mogiły. Podobno  starzy mieszkańcy Hanaczówki opowiadali, że „… ziemia pod, którą ich zakopano przez jakiś czas ruszała się..”. Wcześniej nikomu z nas nie była znana ta mogiła. Któryś z wolontariuszy we wskazanym miejscu położył na trawie krzyż –  przygotowany tak „na szybko”  z cmentarnych gałęzi. Przyozdobiliśmy go barwami biało-czerwonymi, zapaliliśmy znicze, a ks. Piotr odprawił modlitwę za zmarłych. Tam w przyszłości, za zgodą miejscowych władz, chcielibyśmy postawić krzyż.  Od tej pory mamy pod opieką trzy zbiorowe mogiły ofiar  Hanaczowa.

Ciemierzyńce – wieś w dawnym województwie tarnopolskim w powiecie Przemyślany. W 1904 – wieś stanowiła własność: Romana hr. Potockiego. Po zakończeniu II wojny w 1945 roku przeniesiono pozostałych przy życiu Polaków na tereny Śląska Opolskiego. We wsi pozostał ziszczony cmentarz i kościół, który za czasów sowieckich był przemianowany na pocztę, a potem na biura kołchozu. Po uzyskaniu przez Ukrainę niepodległości w 1991 roku, spotkał go jeszcze gorszy los. Przez długie lata do roku 2016 służył za stajnię dla koni i schronienie dla owiec. Zwierzęta wypasały się wśród nagrobków.

 Pertraktacje związane z oddaniem polskiej społeczności świątyni w Ciemierzyńcach trwały co najmniej osiem lat.  Dzięki staraniom ks. Piotra Smolki, p. Grażyny Orłowskiej – Sondej z fundacji Studio Wschód i akcji Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia kościół został odzyskany.  Jeszcze tak niedawno, przyjeżdżając w to miejsce i chcąc wejść do środka, trzeba było pokonać odległość całej długości kościoła po 20 centymetrowej warstwie odchodów zwierzęcych.  A tam… na końcu…, w nawie głównej –  przykuwał uwagę –  postawiony w miejscu gdzie kiedyś było tabernakulum – malutki wizerunek Chrystusa z napisem „Jezu ufam Tobie”. Jak gdyby mówiący; Jezu ufam Tobie… spraw niemożliwe … możliwym.  I tak też się stało.  Chociaż dzisiaj zwierzęta nadal przychodzą pod kościelne mury chroniąc się przed żarem słonecznym, to można by rzec, że po to tylko, by  „oddać pokłon Panu Bogu”. Dumni jesteśmy z tego, że to My wolontariusze ze Szkoły Podstawowej w Rogach swoimi niewielkimi działaniami przyczyniamy się do podnoszenia z ruin tej znieważanej przez lata świątyni. Na przykościelnym cmentarzu za sprawą naszych wolontariuszy wygrzebano i ocalono od zapomnienia pomniki Polaków – dawnych mieszkańców Ciemiężyniec. Mały Bohdan – Ukrainiec, wytrwale pracował z nami. Nieliczni katolicy skupieni wokół kościoła św. Stanisława Kostki w Ciemieżyńcach przyglądali się naszej pracy, odnajdując na starych tablicach nazwiska bliskich sobie osób. Może teraz oni zaopiekują się ostatnim DOMEM swoich przodków?

Z całą pewnością akcja Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia to ruch, który przywraca pamięć i zachowuje polskość, ale też łączy rodziny. Często szukamy rodowych korzeni. Losy rodzin rozdzielonych wojenną zawieruchą po latach odnajdują się. Bliscy, którzy do tej pory nie wiedzieli o sobie, poznają się i ze wzruszeniem każda strona opowiada dzieje własnej gałęzi. Za każdym razem te spotkania wzruszają i przyprawiają (nas  będących świadkami) o „gęsią skórkę”. W tym roku zostaliśmy poproszeni o odszukanie rodziny ze Stanimierza. Mieszkaniec Górnego Śląska poszukiwał rodziny swojego dziadka Błażeja powołanego w czasie II wojny do wojska rosyjskiego. Po wojnie dziadek osiadł na Pomorzu i przez wiele lat szukał kontaktu z rodziną pozostałą, jak się domyślał w Stanimierzu. Wieloletnie poszukiwania nie przyniosły skutku. Dopiero w tym roku dzięki naszym staraniom rodzina się odnalazła. Mam nadzieję, że już wkrótce zaplanują osobiste odwiedziny.

Być może ktoś zapyta po co to robicie? Pewnie dlatego, że  – jak pisał Tadeusz Jerzy Stecki –  „Nigdzie miłość Ojczyzny nie objawia się tak bardzo jak w badaniu przeszłości rodzinnego domu i rodziny” .

Opiekun wolontariuszy ze Szkoły Podstawowej w Rogach –  Jolanta Włoch

Lista wolontariuszy roku 2017

  1. Halina Bandrowska
  2. Michał Bandrowski
  3. Tomasz Bandrowski
  4. Liliana Czart
  5. Piotr Czart
  6. Stanisław Figurski
  7. Robert Granatowski
  8. Weronika Granatowska
  9. Karol Habiak
  10. Jolanta Juzwa
  11. Waldemar Juzwa
  12. Grzegorz Sobótka – syn
  13. Grzegorz Sobótka – ojciec
  14. Zdzisława Nawarowska
  15. Zbigniew Nawarowski
  16. Patryk Nawarowski
  17. Jolanta Włoch – opiekun grupy 

Hanaczów

bty

bty

bty

bty

bty

bty

bty

bty

bty

bty

bty

bty

Ciemierzyńce

bty

bty

bty

bty

bty

bty

bty

bty

bty

bty

bty

bty

bty

bty

bty

bty

bty

Galeria zdjęć

Newsletter

zapisując się do naszego newslettera na bieżąco będziemy informować Cię o nowych artykułach, aktualnościach oraz akcjach organizowanych przez Studio Wschód

autoresponder system powered by FreshMail


autoresponder system powered by FreshMail